CHCIAŁ! KILKU DOBRYCH LUDZI. - Wezwanie do ochotników do armii Pana!

Szerzyć miłość

(Apel o ochotników w armii Pana!)

przez gen. bryg. Gen. Jack Mohr, CPDL

„Bądźcie silni i poddajcie się jak mężczyźni. Wyjdźcie jak ludzie i walczcie” (1 Sm 4,9).

„Czuwajcie, trwajcie mocno w wierze: bądźcie podobni do ludzi, bądźcie mocni!” (1 Koryntian 16:13).

Istnieje dziś temat, który wydaje się zyskiwać na popularności wśród wszystkich klas ludzi. Można to zobaczyć w filmach, telewizji, zabawkach dla dzieci, w sporcie i ogólnie w mediach. Ten temat brzmi: „świat należy do silnych!” Jest to nowa wariacja starego tematu, który brzmiał: „might ma rację!” Pod tym tematem rząd Stanów Zjednoczonych uczynił się policjantem świata i ingerując w sprawy innych stanów, zasłużyliśmy na wrogość większości świata. Tam, gdzie kiedyś byliśmy kochani, a przynajmniej podziwiani, teraz jesteśmy znienawidzeni!

My, ludzie z Chrześcijańskiego Ruchu Tożsamości, również zostaliśmy zarażeni tym myśleniem „macho”. Jeśli tylko mamy wystarczającą ilość broni palnej i amunicji; gdybyśmy mogli tylko kontrolować media, to bylibyśmy za kierownicą i sprawy toczyłyby się dobrze w naszym rządzie.

My „ooh” i „aah” nad wspaniałymi osiągnięciami ludzkości; na błyskotliwość wysoko postawionych dyrektorów, na potężne mięśnie. „Gdybyśmy tylko byli silniejsi, moglibyśmy wygrać tę wojnę” – mówimy.

Ale niestety, Bóg nie jest pod wrażeniem rzeczy, które robią wrażenie na ludzkości, a zaskakująca liczba wyznających chrześcijan, w tym duża liczba z Ruchu Tożsamości Chrześcijańskiej, jest wprowadzana w błąd przez wroga, próbując udowodnić światu, że nie jesteśmy banda „osłabionych maminsynków”. „Jesteśmy twardzi! Ty wiesz!"

Niektórzy z naszych Tożsamości posunęli się do skrajności, próbując to udowodnić, paradując w kamuflażach, nosząc swoje ładne pistolety, jakby te rzeczy były znakiem „wojowników dla Jezusa Chrystusa”. Czyniąc to, postawiliśmy się na „ekstremistów, stanowiących zagrożenie dla wszystkich innych, którzy nie wierzą tak jak my”. To jest głupie! Wojen nie wygrywają parady i głośne słowa przechwałek. Nie wygrywa się ich, mówiąc innym, jak odważni jesteśmy. Dlatego mocno wierzę w „Chodź miękko; ale noś duży kij!” Innymi słowy: „Nie przechwalaj się, jak zamierzasz pobić mniejszości i Żydów; nie wykrzykuj swojej nienawiści do innych z dachu i nie mów, jak zamierzasz ich wyeliminować.” Zamiast tego bądź przygotowany! Przygotuj się do bitwy, ale nie przechwalaj się tym.

Jest tu prawdziwe stare powiedzenie: „Niech się nie chełpi ten, kto wkłada swoją zbroję, jak ten, który ją zdejmuje”. Innymi słowy, przechwalaj się po walce, a nie przed. Dziewięć razy na dziesięć, jeśli poczekasz do tego czasu, będziesz musiał przyznać, że to nie twoja własna siła czy błyskotliwość wygrała ten dzień, ale przywództwo naszego Najwyższego Wodza, Jezusa Chrystusa!

Dziś wszędzie namawia się mężczyzn i kobiety, aby potwierdzali swoje mocne strony i ignorowali swoje słabości i porażki. Ale kiedy chrześcijanie próbują i udowadniają światu, jacy jesteśmy wspaniali i odnoszą sukcesy, potwierdzamy błędną ideę świata, że „duży i silny” jest dobry, bez względu na to, co się z tym wiąże.

Dlaczego chrześcijanie chcą robić wrażenie w oczach świata, kiedy Jezus powiedział, że jeśli świat nas kocha, to nie jesteśmy jednym z Jego? Biblia uczy nas, że: „Bóg wybrał głupie rzeczy świata, aby pomieszać mądrych, a Bóg wybrał słabe rzeczy świata, aby pomieszać mocnych”. (I Kor. 1:27).

Większość z nas widziała obrazy biblijnego bohatera, Samsona. Przedstawiają go jako olbrzyma mężczyzny z nabrzmiałymi mięśniami – dom siły. Ale jest coś nie tak z tą koncepcją, ponieważ nie jest ona biblijna. Biblia mówi nam, że Filistyni nie mogli zrozumieć, skąd wzięła się siła Samsona. To wskazuje na to, że był człowiekiem o normalnej budowie ciała. Sędziów 14:19 mówi nam o źródle jego siły, kiedy „Duch Pański zstąpił na niego”. Był zwykłym człowiekiem, dopóki nie pozwolił Bogu go użyć.

Jest wiele obszarów siły, których chrześcijanie powinni pragnąć. Jedną z nich jest pewność, że nasze decyzje są prawidłowe i są podejmowane zgodnie z wolą Bożą! Umiejętność opierania się pokusom; odwagę do czynienia woli Bożej, nawet jeśli zasłuży to na pogardę ludzi. To wszystko są wartościowe obszary siły, za którymi powinniśmy tęsknić i pragnąć.

Ale popełniamy poważny błąd w naszym myśleniu, kiedy ignorujemy nasze słabości. Widzisz, duża różnica polega na tym, czy polegamy na naszych ziemskich zasobach, czy na „Duchu Pana”. Nie zrozum mnie źle. Wierzę, że Bóg chce, aby chrześcijanin przygotował się na nadchodzące dni próby. Chce, żebyśmy zaopiekowali się własnymi ludźmi. Wskazują na to jego własne nauki. W Ewangelii Łukasza 22 znajdujemy Go omawiającego wysiłki Królestwa ze Swoimi uczniami. Przypomina im dni, kiedy wysłał ich bez środków do głoszenia orędzia Królestwa i kiedy zapytał: „Czy czegoś potrzebowałeś?” Byli w stanie odpowiedzieć: „Nie, Panie! niczego nie potrzebowaliśmy”. Ale potem w wersecie 36 czyni bardzo ważną uwagę, którą większość chrześcijańskich kaznodziejów całkowicie zignorowała. Powiedział „Ale teraz!” Na co wskazuje to stwierdzenie? Wskazuje na zmianę. Mówi: „Kiedyś kazałem ci wyjść bez żadnego przygotowania, ale zaszła zmiana, a teraz, jeśli nie masz środków ochrony, zdobądź je, nawet jeśli oznacza to sprzedaż odzieży, aby ją zdobyć!”

Następnie w 1 Tymoteusza 5:8 Apostoł Paweł podaje kolejne chrześcijańskie przykazanie: „Strzeż się swoich; szczególnie twoja własna rodzina. Daj im jedzenie, ubranie, schronienie, chroń ich. Bo kto tego nie uczyni, jest gorszy od niewiernego”. (To jest parafraza tego wersetu – ED.)

Tak jak Bóg przemówił do Pawła w 2 Liście do Koryntian 12:9 i powiedział: „Wystarczy ci mojej łaski, bo moja siła doskonali się w słabości”, tak dzisiaj przemawia do Swojego ludu.

Kiedy Jezus jadł ostatni posiłek paschalny ze swoimi naśladowcami w tym górnym pokoju, powiedział im o nadchodzącym procesie i egzekucji. Znał ich serca, więc powiedział, jak Go porzucą w godzinie największej potrzeby. Peter, silny członek grupy; ten, który zawsze miał odpowiedź na wszystko, powiedział: „Nie ja Panie! Bez względu na to, co zrobią wszyscy inni, jestem gotów umrzeć z tobą!” Wtedy Jezus powiedział: „Dzisiaj wieczorem trzy razy się Mnie wyprzesz” (Mt 26:35). Warto zauważyć, że wszyscy uczniowie powiedzieli to samo.

Czy nie zdali testu? Nie udało im się jeszcze przed testem! Nie mogli nawet czuwać, gdy Jezus modlił się w ogrodzie, a kiedy przybył wróg, byli już zbitą załogą. Wiem, jak Peter wyciągnął miecz i zamachnął się na jednego z wrogów, ale to był jego ostatni pokaz braggadoccio; od tego momentu rozpadł się na kawałki!

Niedawno poznałem człowieka, który miał obsesję na punkcie własnej siły. Nazywał się Randall Rader. Był odpowiedzialny za szkolenie wojskowe CSA (Krzyż, Miecz i Ramię Pana). Powiedział mi: „Nigdy się nie poddam! Jeśli rząd będzie z nami zadzierał, damy im szansę na poddanie się, zanim ich zniszczymy! Uwielbiał przechadzać się w swoim mundurze kamuflażowym, z pistoletem przywiązanym do pasa i Mini-14 przewieszonym przez ramię. Był obrazem odważnego człowieka! Potem zaangażował się w ORDER w Waszyngtonie i kiedy ta grupa „wybuchła”, był pierwszym człowiekiem, który upadł pod naciskiem rządu. Współpracował tak dokładnie z tymi, których kiedyś nazywał swoim wrogiem, że teraz jest na zwolnieniu warunkowym, podczas gdy jego towarzysze odsiadują długie wyroki więzienia. Prawda czy fałsz. Jego siła fizyczna nic nie znaczyła, gdy „żetony spadły”.

W Księdze Jeremiasza 17:5 Pan powiedział: „Przeklęty człowiek, który ufa ludzkości i wciela się w swoją siłę”. To jedna z największych słabości Ruchu Tożsamości. Zbyt wielu z nas wierzy, że nasza siła tkwi w uzbrojeniu i odwadze fizycznej. Zaufamy człowiekowi.

Ostatnio, kiedy zobaczyłem w Ruchu tendencję do ubóstwiania i gloryfikowania Adolfa Hitlera, napisałem mały traktat zatytułowany KULT HITLERA! Było to ostrzeżenie dla naszego ludu, aby nie pokładać ufności w człowieku, ale w Bogu. Przyciągnęła wiele niesamowitych obelg i obelg. Zostałem nawet oskarżony o bycie agentem Żydowskiej Ligi Przeciw Zniesławieniu. Ale czy chcesz to zaakceptować, czy nie. Nasza siła nie przeniknie przez nasze prawe ramię.

Psalm 33:16-17 mówi nam, że „króla nie wybawi potężna armia; wojownik nie jest wyzwolony przez wielką siłę.” W Habbakuk 1:11 czytamy: „Ale zostaną uznani za winnych ci, których siłą jest ich bóg”. Niektórzy mężczyźni w Ruchu Tożsamości przeciwstawiają się sobie, wierząc, że mogą odnieść sukces o własnych siłach.

Prosty fakt jest taki, że wszyscy ludzie sami w sobie są słabymi. Miałem jednego członka partii nazistowskiej, który nie zgadzał się z moim traktatem o Hitlerze, który chwalił się bitwami ulicznymi, w których brał udział i jak pobił Żydów. Myślał, że to uczyniło go mężczyzną! Wyzwał mnie nawet na spotkanie na ringu bokserskim, aby udowodnić, że miał rację, a ja się myliłem. (Ma około 40 lat ode mnie młodszy – ED). Możemy nie chcieć przyznać się do naszych słabości, ale mimo to je mamy. Jezus powiedział swoim naśladowcom – Swoim ludziom w Ew. Jana 15:5 – „Beze mnie nic nie możecie uczynić”. Lepiej to zapamiętajmy! Bez Chrystusa jako naszego Naczelnego Wodza jesteśmy ludem biczowanym, narodem pokonanym.

Nie ma znaczenia, jak czysta może być twoja izraelicka krew. Będzie to dla ciebie bezwartościowe w dniu próby, jeśli nie będziesz po stronie Króla. Oznacza to, że MUSISZ mieć z Nim osobistą relację. Biblia nazywa to „narodzeniem się na nowo”. Wiem, że wielu z nas nie lubi tego terminu, ponieważ jest on tak strasznie nadużywany w fundamentalnym świecie chrześcijańskim; ale to dobry termin biblijny. Jezus użył go pewnego dnia, gdy rozmawiał z czystej krwi Izraelitą imieniem Nikodem, który zapytał Go, jak może dostać się do Królestwa Bożego. Jezus powiedział: „Nikodemie, jeśli chcesz ujrzeć Królestwo Boże, musisz się na nowo narodzić” (Jana 3:3).

Czy to jakaś mistyczna formuła? Niektóre kościoły tak właśnie uczyniły! Nie ma w tym żadnej magii. To sama prostota. Po pierwsze, nie możesz tego uzyskać, jeśli nie jesteś powołany przez Ducha Bożego. Biblia wyraźnie tego uczy. Kiedy nadejdzie to wezwanie, musisz najpierw uznać siebie za buntownika przeciwko Bogu, który celowo złamał Jego prawa. Więc twoim pierwszym krokiem musi być szukanie Jego przebaczenia. Kiedy On łaskawie ci przebacza, przysięgasz Mu „wierność” jako swemu Panu. W istocie przysięgasz: „Jesteś moim Panem od dzisiaj; twoje prawa są moimi prawami; Będę ci wierny aż do śmierci!” Kiedy to zrobisz, Duch Święty zmieni twoją naturę i staniesz się „dzieckiem Bożym” i Izraelitą gotowym do Królestwa.

Wiele razy wydaje się, że szanse są przeciwko nam. Wróg ma władzę, pieniądze, media, a nawet poparcie większości tak zwanych kościołów chrześcijańskich, kościołów judeochrześcijańskich. Co nam zostało?

Dlatego zwracamy się w naszych Bibliach do Sędziów 6 i 7 i czytamy inspirującą historię o człowieku imieniem Gideon. Gideon był skromnym człowiekiem, określał się jako „najmłodszy członek najmniejszej rodziny w kraju”. Jednak to właśnie tego skromnego rolnika Bóg powołał, aby wyprowadził swój lud Izraela z niewoli Madianitów.

Gdy Midianici zebrali armię 135 000 ludzi przeciwko temu parweniuszowi, był w stanie zebrać tylko 35 000 źle uzbrojonych mężczyzn, którzy mieli przewagę liczebną cztery do jednego. Ale Bóg powiedział mu: „Gideonie, twoja siła jest zbyt duża. Jeśli pokonasz wroga, ludzie powiedzą, spójrz, co zrobiliśmy! Pozbądź się wszystkich, którzy się boją”. Kiedy więc Gideon ogłosił, że wszyscy bojaźliwi mogą odejść, 22 000 odeszło, pozostawiając go z armią liczebną w stosunku 13 do jednego. Bóg ponownie powiedział: „Jest ich za dużo!” Pamiętasz, jak testował mężczyzn i jak odłożył 300 zdyscyplinowanych mężczyzn do wykonania zadania, z którym 32 000 nie mogło sobie poradzić. Z tymi 300 zdyscyplinowanymi ludźmi Bóg odniósł wielkie zwycięstwo bez użycia ae coon.

Cóż za lekcja dla współczesnego Izraela, kiedy stoimy plecami do muru, otoczeni przez wroga, który chce nas zniszczyć przy pomocy ograniczonych środków. Nie wiemy, jak możemy wygrać, a wielu z nas jest zdeterminowanych, by w razie potrzeby umrzeć, zamiast żyć jako niewolnicy. Ale Bóg mówi: „Potrzebuję tylko kilku oddanych mężczyzn. Bądź przygotowany, a potem zaufaj mi, a dam ci zwycięstwo”. Niektórzy z nas z pewnością zginą w nadchodzącym konflikcie, ale możemy umrzeć z tą wiedzą, wygramy, ponieważ nasz Bóg to obiecał. Jeśli jesteśmy gotowi robić rzeczy na Jego sposób. A kiedy rozwieje się dym bitwy, nasz naród izraelski, a także wróg, będą wiedzieć bez cienia wątpliwości, że nie odnieśliśmy zwycięstwa dzięki naszej silniejszej sile; nie wygraliśmy z powodu naszej najwyższej odwagi lub strategii wojskowej; zwyciężyliśmy w „siły Pana”.

To dlatego Bóg często musi „zmniejszyć nas” do tego stopnia, że polegamy na Nim, a nie na sobie. On chce, abyśmy tylko Jemu zaufali. Nie ma powodu, abyśmy chwalili się naszą siłą, ponieważ „nasza moc doskonali się w naszej słabości”.

Nie oznacza to, że lud Boży nie powinien przygotowywać się na nadchodzący konflikt, jak niektórzy nauczają. Niektórzy mówią, że jeśli się przygotujesz, to znak, że straciłeś wiarę w Boga. Bynajmniej! Noe nie pracował przez 120 lat, budując łódź i słuchając szyderstw świata, bo chciał zabrać swoją rodzinę na wakacyjny rejs. Zbudował arkę, ponieważ miał wiarę w Boga i Bóg użył jej dla zbawienia Swojego ludu. Józef nie gromadził zboża w Egipcie przez siedem lat, aby móc je sprzedać wrogom Egiptu, tak jak robi to nasz kraj; zrobił to dla ochrony ludu Bożego. Ludzie, zmierzamy do „pokonania bitwy o świat”. Nasi ludzie nie zostaną wyrwani z bałaganu, za który są przynajmniej częściowo odpowiedzialni, na jakąś wielką „imprezę na niebie”, podczas gdy świat przechodzi przez piekło na ziemi. Ale nigdy, przenigdy nie daj się zwieść przekonaniu, że jesteś wystarczająco silny we własnej sile, by poradzić sobie z czymkolwiek, co się pojawi. Bracie, siostro, jeśli tak, jedziesz na szokujący upadek!

To wtedy, gdy przyznamy przed sobą i naszymi bliźnimi, a przede wszystkim przed Bogiem, że nie jesteśmy w stanie pokonać wroga o własnych siłach, Bóg wkroczy z cudem. „Zaufaj Bogu całym sercem i nie opieraj się na własnym zrozumieniu”. (Przypowieści Salomona 3:5).

Prawdziwa pokora nie oznacza chodzenia dookoła i opowiadania, jacy jesteśmy głupi i jak nie możemy nic zrobić dobrze! To jest głupota! Jednak widziałem kilku chrześcijan, chrześcijan tożsamości, którzy to robią i wierzą, że to pokora. Dla mnie to przyprawia o mdłości! Prawdziwa pokora polega na poznaniu naszych własnych słabości, przyznaniu się do nich, a następnie stanie przed Wszechmogącym Bogiem JAHWEH, podczas gdy my przyłożymy Jego siłę zamiast sił. To wtedy Jego niesamowita moc może zadziałać na Jego lud.

Kiedy przyznajemy się do naszych słabości, nie musimy robić show dla świata. To sprawa rodzinna. Nie musimy wychodzić i pokazywać, jacy jesteśmy twardzi. Przekonałem się, że prawie zawsze jest to fasada tchórzostwa. Kiedy wyznamy Mu nasze słabości i zechcemy położyć się na Jego sile i oprzeć się na Nim dla naszego przewodnictwa i zrozumienia, wtedy zobaczymy dowód Jego mądrości i mocy, a prawda z Izajasza 54:17 stanie się oczywista: „Nie Broń ukuta przeciwko tobie powiodła się, a wszelki język, który powstanie przeciwko tobie na sądzie, potępisz. TO JEST DZIEDZICTWO SŁUG PANA”. (podkreślenie dodane.)

Bóg dał swojemu ludowi ten bezpośredni rozkaz, jak znajduje się w Jeremiasza 9:23, 24 – „Niech mędrzec nie chlubi się swoją mądrością, ani mocarz niech się nie chlubi swoją potęgą; niech bogacz nie chlubi się swoim bogactwem; A kto się chlubi, chlubi się tym, że mnie rozumie i zna (Boga), że Ja jestem Panem, który sprawuje miłosierdzie, sąd i sprawiedliwość na ziemi; bo w tym mam upodobanie, mówi Pan”.

W 11 rozdziale Księgi Hebrajczyków w Nowym Testamencie znajdujemy fascynującą relację o mężczyznach i kobietach, którzy byli chrześcijańskimi bohaterami. Czynili rzeczy niezwykłe, ponieważ zaufali JAHWEH Bogu. Wersety 33 i 34 mówią nam, że z powodu swojej „wiary” „podbili królestwa, czynili sprawiedliwość, uzyskiwali obietnice, zamykali paszcze lwom; zgasił gwałtowność ognia, uciekł przed ostrzem miecza, ze słabości stali się silni, nawoskowani waleczni w walce, obrócili się do ucieczki przed armiami obcych”.

Pamiętaj, nasz Mistrzu, Jezus Chrystus nie był jakimś „związanym z mięśniami” olbrzymem. Przedstawiono go jako „baranka”, przebitego za nasze grzechy.

Ale nie lekceważ tej „łagodności”. Niedługo powróci, a świat zobaczy Go i Jego gniew, „gniew Baranka” (Objawienie 6:16). W tym dniu powróci jako Lew Plemienia Judy, Król Królów i Pan Panów, aby zająć należne mu miejsce jako władca tego wszechświata.

Tak więc jako ostatnie napomnienie dla tych z was, którzy oczekują Jego powrotu: „Bądźcie mocni w Panu iw mocy Jego potęgi. Załóż CAŁĄ ZBROJĘ Boga…” Widzisz, mój chrześcijański przyjacielu, twoim zadaniem jest być „żołnierzem” na pierwszej linii bitwy. Nie będziesz lisim mieszkańcem!

Koniec